Grodno – Nowy Zamek

Grodno na mapie

Nowy zamek ostał wybudowany na wzniosłym brzegu Niemna, naprzeciwko zamku starego.

Decyzja budowy, według niektórych źródeł, zapadła na sejmie pacyfikacyjnym 1736 roku, stabilizującym Augusta III na tronie polskim. Zamek był przeznaczony dla odbywających się w Grodnie obrad sejmów generalnych Rzeczypospolitej, poniekąd stary zamek był uszkodzony podczas wojny północnej i nie odpowiadał wymaganiom posłów i senatorów.

Twórcą planów wraz z projektami wnętrz był niemiecki architekt Carl Fridrych Pőpelman. Nad ozdobieniem i wykończeniem zamku pracował Johann Knőbel, architekt szkoły drezdeńskiej. Piętrowy pałac w stylu rokoko wzniesiono w połowie XVIII wieku. Nadano mu kształt podkowy z okrągłą salą pośrodku, która później została podzielona na piętra. Wyróżniały się pięknym wystrojem i dekoracją wnętrz sale zgromadzenia ogólnego i Izba Senatorska. W 1752 roku według projektu Joachima Jaucha została zbudowana okazała kaplica pokryta kopułą. Połączono ją z wielkim otwartym salonem skrzydła środkowego. Obok pałacu mieścił się budynek królewskiej kancelarii, kordegarda (wartownia), również pomieszczenia gwardii królewskiej kuchni i służby.

Za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego prace nad wystrojem wnętrz prowadził architekt Giuseppe de Sacco, major kawalerii, horodniczy grodzieński.

Pierwsze posiedzenie sejmu w nowo wybuchowym pałacu odbyło się w październiku 1744 roku, na którym rozpatrzono m.in. tryb sejmowania, akcję wojska i poprawę losu biednego ludu.

Kolejny sejm August III do Grodna zwołał w 1752 roku. Wówczas wiązano dużą nadzieję na reformę Rzeczypospolitej, a zwłaszcza na powiększenie armii. Według historyka Bartłomieja Kaczorowskiego, istnienie rezydencji królewskiej i ustanowienie miejsca obrad sejmowych w Grodnie uczyniło z miasta jeden z największych ośrodków życia politycznego w całym kraju. Za panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego pierwszy sejm walny odbył się na zamku grodzieńskim w 1784 roku. W czasie pobytu w Grodnie król zajmował pokoje na piętrze pałacu. W pokojach na parterze mieszkali dostojnicy duchowni i świeccy (m.in. prymas Polski Jerzy Poniatowski oraz biskup Adam Naruszewicz).

Na nowym zamku w Grodnie rozegrały się najsmutniejsze wydarzenia ostatnich lat I Rzeczypospolitej. Tu konfederacja targowicka będąca narzędziem w rękach carycy Rosji Katarzyny II, burzyła wszystkie uchwały Sejmu Wielkiego wraz z obaleniem wiekopomnej Konstytucji 3 Maja 1791 roku. Sprowadzone do kraju przez targowiczan wojska rosyjskie w lipcu 1792 roku zajęły Grodno. W październiku tegoż roku do Grodna z Brześcia konfederacja targowicka przeniosła swą siedzibę. Miasto faktycznie, choć jeszcze nie formalnie, należało już do Rosji. Rosja i Prusy porozumiały się w sprawie II rozbioru Polski. Na żądanie carycy Katarzyny zostaje zwołany do Grodna sejm, który miał zatwierdzić akt rozbioru. W kwietniu 1793 roku do Grodna przybył król Stanisław August Poniatowski. Spotkali go generałowie rosyjscy, witając przy huku dział. Wcześniej przybył do Grodna ambasador rosyjski Jakob Sievers. Czynił on wszystkie możliwe wysiłki, aby wybrani posłowie byli oddani Rosji. Grożono szlachcie konfiskatą majątku, gdyby nie wybrała posłów wskazanych przez Sieversa lub Buchholtza, posła pruskiego.

17 czerwca 1793 roku w Grodnie na nowym zamku zebrał się ostatni sejm Rzeczypospolitej, w którym uczestniczyło zaledwie 12 senatorów i 120 posłów. Poseł Severs groźbami i przekupstwem manipulował sejmem według swojej woli. Chodziło o zmuszenie przedstawicieli Rzeczypospolitej do przyjęcia „dobrowolnego” traktatu, oddającego Rosji i Prusom reszty niepodzielonych jeszcze ziem polskich. Na zamek były wycelowane armaty, budynek otoczony batalionami armii rosyjskiej. W ciszy odczytano tekst haniebnego dokumentu. Marszałek sejmu milczenie uznał za zgodę i obwieścił jednomyślne przyjęcie traktatu rozbiorowego. Obrady sejmu zakończyły się 23 listopada 1793 roku „niemą” akceptacją II rozbioru Rzeczypospolitej. Krótka nadzieja na uratowanie Rzeczypospolitej zaistniała podczas powstania kościuszkowskiego. Po opuszczeniu Grodna przez Rosjan w maju 1794 roku w zamku miała swą siedzibę Grodzieńska Powiatowa Komisja Porządkowa. 30 września 1794 roku przybył do Grodna Tadeusz Kościuszko witany entuzjastycznie przez ludność miasta. Wielu mieszkańców Grodna i okolic zaciągnęło się do szeregów powstańczych. W kilkanaście dni później klęska pod Maciejowicami rozstrzygnęła o losach powstania.

Po upadku powstania kościuszkowskiego Katarzyna II wyznaczyła Grodno na miejsce pobytu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a straż nad nim powierzyła księciu Mikołajowi Repninowi, wielkorządcy Litwy.

W liście wysłanym do jenerał-majora hrabiego Eliasza Bezborodki książę Repnin pisał:

„Najjaśniejszy Król Polski wskutek najwyższego rozkazu Jej Cesarskiej Mości, przybędzie wkrótce do Grodna, a Was panie Hrabio w zupełnem ku Wam zaufaniu przeznaczam na dozorcę jego osoby. Po przybyciu Króla do Grodna, dla pobytu jego z rodziną i orszakiem przeznacza się tutejszy zamek z całem zabudowaniem. Warta przy jego osobie składać się będzie z jednej kompanii piechoty ze sztandarami z trzydziestu dragonów… Pan Hrabia sam podczas wycieczek królewskich powinieneś za nim jeździć w powozie, w razie gdyby on Pana z sobą do karety nie zaprosił. Wolą Najjaśniejszej Pani jest, abyśmy wszyscy okazywali temu monarsze należne mu uszanowanie; dlatego też powinieneś Pan pamiętać, ażeby straże wojskowe zawsze mu broń prezentowały, a odwachy witały go jak należy z biciem w bębny i uchyleniem sztandaru… przekonanie moje w tym względzie równie jak długoletnia znajomość charakteru i skłonności Króla nakazują mi, równie jak i panu Hrabiemu, największą, co do jego osoby baczność. Dlatego też nad korespondencja jego i innemi stosunkami potrzeba mieć najbliższy nadzor, dozwalając mu ich wyłącznie z osobami dla nas niepodejrzanymi, nie wyłączając w tem i rodziny królewskiej, której bez przyczyny nie należy od niego oddalać… W chwili przyjazdu Najjaśniejszego Króla do tutejszego miasta powinniście panie Hrabio spotkać go w zamku na krużganku, gdzie ja także będę się osobiście znajdować i Was wysokiemu gościowi zaprezentuję.

Wzmianka z raportu hrabiego Bezborodki z dnia 1 stycznia 1795 roku: „Około południa król przyjechał. Wojsko oddało mu honory z muzyką, biciem w bębny i nachyleniem sztandarów. Głównodowodzący na czele jenieralitetu i sztabsoficerów spotkał króla na krużganku i przeprowadził do paradnych pokojów. Z królem w karecie siedzieli: polski jenerał Gorzeński, szambelan jego Duhamel i doktor Boekler. Najjaśniejszy Pan i głównodowodzący zostawiwszy wszystkich w Sali Audyencyonalnej poszli do wewnętrznych pokojów, skąd głównodowodzący w godzinę potem wrócił do siebie, a o 2 godzinie znowu na obiad do króla przyjechał”.

Według hrabiego Eustachego Tyszkiewicza ogółem do Grodna z Królem z Warszawy przyjechały 153 osoby. Na stajni było koni królewskich 184. Repnin oczekując Króla zasygnował hr. Bezborodce na pierwsze potrzeby 3000 dukatów, a wydatki dworu rozdzielił na 12 kategorii, które wynosiły 7705 dukatów miesięcznie. Prócz tego Repnin przyznał do szkatuły królewskiej, na jego kieszonkowe wydatki 3295 dukatów miesięcznie, co wszystko razem składało sumę, 11000 miesięcznie. Cesarzowa Katarzyna zatwierdziła ten rozchód na utrzymanie dworu królewskiego w Grodnie. Cała suma wynosiła rocznie 396000 rubli srebrem. A gdy król żądał pozwolenia, aby kobiety z jego familii mieszkały przy nim, a mianowicie: żona Elżbieta z Szydłowskich Grabowska i wojewodzina podolska Zamoyska, siostry królewskie, marszałkowa Mniszchowa, referendarzowa Tyszkiewiczowa, synowice królewskie i inne damy dworu, Katarzyna przychylając się do życzenia królewskiego rozkazała nadto wypłacać 2000 dukatów miesięcznie na utrzymanie nowo przybyłych gości.

Po przyjeździe Króla do Grodna Książę Repnin 5 stycznia 1795 roku skierował do Katarzyny urzędowe pismo, w którym m.in. pisze: „Od chwili przyjazdu króla widując się z nim codziennie, znajduję, że on z jednej strony traci prawie całkiem nadzieję utrzymania się na tronie, a z drugiej znowu jeszcze o tym nie rozpacza, gdyż w rozmowach swoich sam często tego przedmiotu dotyka. Ja zawsze go przekonywam, że los Polski już zdecydowany, że dla spokojności sąsiednich mocarstw i z powodu głównego interesu tych państw, a nawet dla prawdziwego szczęścia samych Polaków, nie można, po wszystkiem, co zaszło, zostawić Polski w uprzednim jej stanie… Tym sposobem, przy rozdrażniającem go jeszcze położeniu, mam nadzieje, że niezadługo bardziej wyraźnie i stanowczo o zupełnem i bezwzględnem poddaniu się woli WCMci rozmawiać ze mną zacznie”.

W swym komentarzu, dotyczącym upadku I Rzeczpospolitej, Hrabia Eustachy Tyszkiewicz pisze: „ A więc ten honorowy więzień zmuszony był opuścić własną stolicę i udać się na stały pobyt do miejsca, w którem niedawno był gospodarzem, a Repnin gościem; dziś role zamienione zostały i wielkorządca Litwy, w charakterze gospodarza przyjmował Króla jako gościa na ziemi już nie polskiej. Stanisław August przyjechał bez żadnej władzy, bez grosza w kieszeni, obarczony ogromnemi długami, wyglądając z rąk obcych nawet kawałka powszedniego chleba. Przyjechał do kraju opanowanego przez tę monarchinią, której czuła ręka tak go serdecznie niegdyś ściskała, a dzisiaj taż sama ręka nad jego starą głową garść piołunu wycisnęła”.

Wkrótce po przyjeździe do Grodna króla został sporządzony tzw. Cyrkularz Stanisława Augusta do agentów dyplomatycznych polskich przy dworach zagranicznych, zatwierdzony przez Repnina za zgodzeniem się samej cesarzowej o treści: „ Następstwa wynikłe wskutek rewolucji 1794r. zapewne wam są znane. Skutkiem ich jest pobyt mój w Grodnie. W obecnych okolicznościach znajduję się w konieczności uwiadomić was panowie, że cudzoziemskim posłom w Warszawie już dano znać o tem, iż równo z wyjazdem moim ze stolicy urzędowania ich się skończyły. Ponieważ narodowa niezależność Polski już nie istnieje, dlatego też skończyło się i wasze posłannictwo, o czem zalecam uwiadomić rządy, przy których dotychczas byliście akredytowani. Że zaś wam nie dopłacono należnych pensyj i znaleźliście się w konieczności użycia kredytu, mogącego utrudnić wam wyjazd z kraju w którym się znajdujecie, zalecam więc przeto przedstawić mnie rachunki ogólnie równie jak wykaz sumy niezbędnie potrzebny na wasz powrót do kraju. Nie wątpię, że będziecie używać praw międzynarodowych aż do odjazdu waszego z obecnego miejsca pobytu”.

18 stycznia 1795 roku z Grodna Stanisław August napisał list do cesarzowej Katarzyny o następującej treści: „Najjaśniejsza Pani, Siostro moja! Stosownie do woli objawionej mnie przez WCMść, znajduję się w Grodnie dlatego, abym tu oczekiwał ostatecznego wyroku o losach Polski. Przed wyjazdem z Warszawy miałem zaszczyt przedstawić WCMci położenie moje osobiste, jako też i tych, względem których mam obowiązki, którzy bliscy są mnie pokrewieństwem i długoletnimi zasługami, a których zostawiłem bez żadnych środków utrzymania się… Rozmawiając dziś o tym przedmiocie z ks. Repninem, dowiedziałem się o postanowieniach WCMci i przekonałem się, że oprócz Was nie mam u kogo szukać ulżenia i pociechy w moim nieszczęściu. W zupełnem o tem przeświadczeniu, mam zaszczyt być Najjaśniejsza Pani, Siostro moja, WCMci dobrym bratem. Stanisław August, król”.

W 1795 roku nastąpił III rozbiór Rzeczypospolitej. Państwo Polskie zostało skreślone z mapy politycznej Europy na 123 lata. 25 listopada 1795 roku na zamku w Grodnie król Stanisław August Poniatowski podpisał akt abdykacji.

Hrabia Eustachy Tyszkiewicz pisał: „ Na zamku grodzieńskim wybiła ostatnia godzina bytu politycznego Polski, a w murach jego korona, przez dziewięć wieków tak zaszczytnie zdobiąca skronie królów, w ostatnich czasach cierniem uwita, złożona została przez Stanisława Augusta w te ręce, które przed laty trzydziestu jakby pożyczonym sposobem i pod pewnymi warunkami nosić mu ją dozwoliły…”

Po abdykacji Stanisław August pozostał w Grodnie do lutego 1797 roku. Prześledzić codzienne czynności króla podczas jego pobytu w Grodnie pozwalają urzędowe raporty hrabiego Eliasza Bezborodki, będącego dozorcą króla, przedstawiane księciu Repninowi dla przesyłania ich cesarzowej Katarzynie II. Wybrane fragmenty raportów zamieszczam poniżej.

Rok 1795. 14 stycznia. W niedzielę król w towarzystwie hr. Bezborodki i osób dworu jeździli do byłego Klasztoru Jezuitów, skąd po wysłuchaniu mszy czytanej wrócił do zamku i cały dzień według swojego zwyczaju przepędził w codziennym swojem towarzystwie…

19 i 20 stycznia. Król w obu tych dniach oprócz obiadu nie wychodził nigdzie ze swoich pokojów. Przyjeżdżali do zamku niektórzy tutejsi polscy panowie, o których doniesiono w codziennym raporcie podanym księciu Repninowi.

15 lutego. Hr. Bezborodko był na obiedzie u króla. Wieczorem byli pp. Stryjeński, Sapieha, książęta Czartoryscy i szambelan Narbutt.

6 maja… O 6 godzinie po południu król w towarzystwie dozorcy hr. Bezborodki, koniuszego Kickiego i szambelana Wolskiego w karecie, a reszta jego orszaku konno, pierwszy raz jeździli za rzekę Niemen do Łosośny. Tam przechadzał się ponad brzegiem Łosośny i o 10 wieczorem wrócił do miasta. Z rozkazu główno – dowodzącego w razie przejażdżek królewskich za Niemen eskorta jego powiększoną została oddziałem Kozaków i ich starszyzną.

7 maja. Z rana król w towarzystwie hr. Bezborodki, osób dworu i zwykłej eskorty przejeżdżał się na tej stronie Niemna do Poniemunia, a stamtąd po szczuczyńskiej drodze powrócił o pierwszej godzinie…

24 maja. W dzień uroczystości katolickiej Bożego Ciała, król o 10 z rana otoczony swoim dworem, w towarzystwie dozorcy hr. Bezborodki i świty, znajdujących się przy nim sztabs i ober oficerów, a także ekskorty dragonów, wyjechał do jezuickiego kościoła…

27 czerwca. …O pierwszej po południu król odwiedził swoje siostry i od nich przyszedł prosto do stołu. Na obiedzie był u króla ksiądz Poczobut, rektor wileńskiej akademii. O 7 po południu król w towarzystwie swojego dworu i ze zwyczajną eskortą jeździł na spacer po drodze nieświeżskiej do wsi Kaplica, powrócił o 9 i aż do wieczerzy siedział na nabrzeżnym tarasie…

18 sierpnia. …Król w zwyczajnej asystencji jeździł do wsi Grandzicze i dalej za wieś.

23 sierpnia. …Król do obiadu nigdzie nie wyjeżdżał, wychodził tylko na taras, a później grał w biliard… O 7 król jeździł konno ze zwyczajną asystencją za Niemen a razem obydwie siostry królewskie i hrabina Mniszchowa; okrążając Łosośnę zatrzymał się u wielkiego kamienia, który przedtem kazał był odkopać i obejrzeć jego wielkość, co było poleceniem pułkownikowi Politańskiemu, który z pomocą dworskich stajennych i jeszcze kilku najętych ludzi to wykonał…

29 grudnia. O 10 rano król w zwyczajnej asystencji wyjeżdżał na spacer do Stanisławowa i o 12 powrócił”.

Według Hrabiego E. Tyszkiewicza rok 1795 był najfatalniejszym w życiu Stanisława Augusta. Rok ostatni życia politycznego Polski, przeszedł jak widzieliśmy z dziennika hrabiego Bezborodki na codziennie jednostajnych rozrywkach króla. Te same przejażdżki, obiady, wizyty, uprzedzające grzeczności dla Repnina i rosyjskich dygnitarzy. Król pisał w Grodnie swoje pamiętniki, listy, odbierał te tylko, które Repnin uważał za nieszkodliwe dla rosyjskich interesów, nawet zagraniczne gazety przez Repnina przechodziły cenzurę wcześniej niż sekretarz odnosił je królowi.

1 marca [1796 roku – przyp. red.] o 11 rano król w zwyczajnej asystencji raczył wyjechać na spacer po drodze skidelskiej, powrócił o 2. Byli w zamku: Ks. główno-dowodzący, hr. Rumiańcow, ks. Łabanow-Rostowski i Szydłowski u hrabiny Mniszchowej; Księżna Repninowa i Wołkońska u pani Krakowskiej; kasztelan Wołłowicz u króla. Z rozkazu główno-dowodzącego, należna suma za marzec na utrzymanie króla i jego dworu, w ilości 11,000 dukatów złożona do rąk królewskich i zakwitowana ręką samego króla.

13 marca. W wielki czwartek podług rzymsko-katolickiego obrządku o 11 z rana król w asystencji dozorcy hr. Bezborodki, swojego dworu i zwyczajnej eskorty jeździł na msze św. do pojezuickiego kościoła, gdzie po spowiedzi przyjmował przenajświętszy Sakrament i o 12 powrócił do zamku.

16 marca. W dzień święta Wielkanocy, król ze swoją rodziną i całym swym dworem o 11 z rana raczył być na mszy św. w kaplicy zamkowej. O 2 przyjechał do króla główno-dowodzący ze swoją rodziną, z jenerał-porucznikiem hr. Rumiancowem i hr. Bezborodką, jenerał-majorem hr. Paninem z żoną i księciem Łabanowym-Rostowskim; byli na święconym i na obiedzie.

11 lipca. O 9 z rana z Bernardyńskiego kościoła przychodził ksiądz na mszę do kaplicy zamkowej; gdzie król przystępował do komunii świętej. Po południu król z panią Podolską i Panią Lulli jeździł na spacer przez granicę pruską do wsi Gałowicze i w godzinę wrócił.

18 sierpnia… Był na obiedzie u króla biskup Kossakowski. Wyjechał za granicę do Prus do miasteczka Świacka, należącego do kasztelana Wołłowicza, zamkowy burgrabia Gibner, za wiedzą i za biletem hr. Bezborodki…”

Po śmierci cesarzowej Katarzyny II jej następca car Paweł sprowadził króla do Petersburga.

Król otrzymał na podróż 50,000 czerwonych złotych i listę osób, mających mu towarzyszyć, zatwierdzonych przez hrabiego Bezborodkę. Pierwszy transport mniej potrzebnych rzeczy królewskich wyruszył z Grodna 13 stycznia 1797 roku. Orszak królewski był podzielony na dwie części. Pierwsza z nich wyruszyła z Grodna 4 lutego 1797 roku. Składała się ona z kuchni, cukierników, kredensu i służby do tego należących. Na każdym przeprzęgu potrzebowała ona 120 koni. Pierwsza część orszaku wyprzedzała króla o jeden dzień, by w miejscach wyznaczonych na obiady i noclegi monarchy odpowiednio się przygotować. Król Stanisław August Poniatowski wyruszył w drogę z Grodna 5 lutego 1797 roku. Jego orszak składał się z 13 karet i 150 koni. Jak podaje hr. Tyszkiewicz, król miał na sobie sobolową szubę, ubrany był w mundur gwardii litewskiej z gwiazdą Orderu Orła Białego. „Smutny i rozczulony przy pożegnaniu zgromadzonych panów polskich na zamku, którzy mu szczęśliwej podróży, a szczęśliwego jeszcze powrotu życzyli”.

Król z Grodna jechał na Lidę i Soleczniki do Wilna. Dalej przez Kowno i Szawle udając się do Mitawy ostatni król Polski pożegnał ziemię Rzeczypospolitej po raz ostatni.

W czasie zaboru rosyjskiego zamek przeznaczony został na koszary wojskowe. Przebudowane zostały izba senatorska i kaplica. W okresie międzywojennym w zamku mieścił się okręgowy szpital wojskowy.

Pałac został mocno uszkodzony w 1944 roku podczas Drugiej Wojny Światowej. Gruntownie przebudowany w 1952 roku według projektu architekta Waraksina i przeznaczony na siedzibę komitetu obwodowego partii komunistycznej. W miejscu kartuszu herbowego Rzeczypospolitej umieszczono herb Związku Radzieckiego i u góry iglicę z gwiazdą.

Od 1993 roku zamek służy celom kulturalnym. Obecnie mieści się tu Grodzieńskie Historyczno-Archeologiczne Muzeum i Obwodowa Biblioteka Naukowa.

Pierwotny wygląd zachowała wyłącznie XVIII-wieczna brama wjazdowa flankowana filarami z rzeźbami sfinksów.