Parfimowce

Rejon brzostowicki (7 km na północ od Brzostowicy)

Pozostałości dawnego majątku.

Parfimowce w XIX w. należały do rodziny Kłuczewskich. Byli oni pierwszymi znanymi właścicielami tych dóbr. Maria Kłuczewska w 1870 r. wyszła za mąż za Aleksandra Jaciuńskiego i w posagu otrzymała rodzinny majątek. Później odziedziczył dobra ich syn Wacław Jaciuński. Ostatnimi właścicielami dóbr do września 1939 r. były córki Wacława Jaciuńskiego – Helena i Maria. Helena była zamężna za inżynierem Witoldem Boretti, oficerem rezerwy, uczestnikiem wojny polsko – bolszewickiej 1920 r. Według spisu ziemian z 1930 r. do majątku należał również folwark Zajkowszczyzna. Razem dobra stanowiły obszar 660 hektarów. Później Zajkowszczyzna była we władaniu Marii, która wyszła za mąż za inżyniera agronomii Joachima Leśniewicza. Na miejscu starego dworu w Parfimowcach, który spalił się w drugiej połowie XIX w. został wybudowany nowy. Według Romana Aftanazego, badacza dziejów rezydencji, był to budynek drewniany, parterowy, założony na planie prostokąta, kryty wysokim dwuspadowym dachem gontowym. W środkowej dwukondygnacyjnej części od strony wjazdu był usytuowany portyk z sześcioma kolumnami wspierającymi trójkątny przyczółek. Od tylnej strony na tej samej szerokości znajdował się taras. Elewacje dworu były otynkowane w białym kolorze. R. Aftanazy na podstawie wspomnień córki ostatniego właściciela majątku – Wandy, pisze: „Wnętrze dworu miało układ dwutraktowy, nieregularny, z korytarzem między traktami w skrzydle lewym, mieszkalnym. Skrzydło prawe służyło dla reprezentacji. Od frontu na prawo do przedpokoju mieścił się gabinet o jednym oknie, a za nim w amfiladzie ogromny narożny salon o powierzchni ok. 60 metrów kwadratowych. Całą szerokość przedpokoju i gabinetu zajmował usytuowany od strony ogrodu kwadratowy pokój jadalny, zaś w rogu prawego skrzydła, w tym samym trakcie mieścił się salon mały. Tylko w salonie dużym posadzka ułożona była z parkietu, inne pokoje miały podłogi zwykłe, lakierowane, natomiast we wszystkich pokojach „paradnych” drzwi wykonane były z drzewa polisandrowego, politurowane. Dom ogrzewały piece z białych kafli. Z tego samego materiału był tez kominek umieszczony w pokoju stołowym. ”Zabytkowego urządzenia oraz cenniejszych dzieł sztuki w okresie międzywojennym dwór w Parfimowcach nie posiadał. W pobliżu dworu były zbudowane: drewniana oficyna, zabytkowy, starszy od dworu lamus i wędzarnia. Przed dworem znajdował się okrągły gazon otoczony żywopłotem, we środku którego urządzony był klomb kwiatowy. Dwór otaczały stare drzewa. Bliżej dworu rosły krzewy ozdobne ze szpalerem bzów. Według R. Aftanazego, naprzeciw portyku dworu, za gazonem i grupą drzew był położony ogród warzywno – owocowy i wykopane stawy. Jeden z nich posiadał wysepkę z klombem i amorkiem. Tą część ogrodu przecinały regularne aleje: świerkowa, leszczynowa, grabowa oraz tzw. „tunel” – droga obsadzona wierzbami.

Tragiczne wydarzenia rozegrały się w majątku we wrześniu 1939 roku. Na zajmowanych przez Armię Czerwoną terenach zastosowano opracowany przez sowieckie służby specjalne tzw. tydzień bezprawia. By to sygnał zezwalający bojówkom komunistycznym na przestępcze działania przeciwko ludności polskiej. Realizację tego pomysłu rozpoczęto zaraz po ataku sowieckim na Polskę 17 września. Komitety rewolucyjne dawały polecenia bojówkom komunistycznym na zabijanie „wrogów” prywatnych i przeciwników komunizmu. Uzbrojone i często upojone alkoholem bandy z czerwonymi opaskami na ręku zaatakowały bezbronną ludność polską. Marek Wierzbicki w książce „Polacy i Białorusini w zaborze sowieckim” pisze: „Na liście osób przeznaczonych do likwidacji znajdował się również inżynier Witold Beretti, z pochodzenia Włoch, oficer kawalerii polskiej, który brał udział jeszcze w wojnie z bolszewikami w 1920 roku… Prawdopodobnie 22 września mordu na nim dokonała grupa Gawryluka wspólnie z grupą Kality, który miał już na sumieniu napad na majątek Zajkowszczyzna i zamordowanie inżyniera Joachima Leśniewicza, szwagra W. Berettiego, człowieka niezwykle lubianego przez białoruskich chłopów… Obydwie grupy spotkały się w pobliżu majątku inżyniera W. Berettiego, spierając się, która z nich ma pierwszeństwo w dokonaniu zabójstwa i rabunku. W końcu doszło do ugody i połączone grupy ruszyły na majątek. Berettiego wyprowadzono w pole i zgładzono, zaś jego żonę i pozostałe kobiety, które schroniły się u Berettich również postanowiono zamordować. W ostatniej chwili nadjechały samochody z sowieckimi żołnierzami, a dowodzący nimi pułkownik udaremnił wykonanie egzekucji. Zamordowanie Berettiego spotkało się z pozytywną reakcją sowieckich żołnierzy, toteż Gawryluk nie zezwolił na pogrzebanie zwłok oficera, aby świadczyły o jego zasługach w ustanowieniu władzy sowieckiej na tym terenie…” Mogiła Witolda Berettiego znajduje się na cmentarzu w Brzostowicy Wielkiej. Pochowany jest obok innych trzech ofiar terroru komunistycznego.

Po drugiej wojnie światowej majątek został przejęty przez utworzony tam kołchoz. Budynek dworu został rozebrany, a drewno wykorzystano pod budowę domów kołchoźników. Z budynków zachował się dawny dworski, murowany z kamienia, kryty czerwoną dachówką spichlerz. O dawnym majątku przypomina także zarośnięty park z grabową aleją.