Świsłocz (nad rzeką Świsłoczą)

25 km na południowy wschód od Grodna
Rejon grodzieński

Zespół pałacowy w dawnym majątku ziemskim.

Znajduje się na malowniczym brzegu rzeki Świsłoczy. Pierwszymi znanymi właścicielami miejscowych dóbr od drugiej połowy XVI w. byli Kirdejowie, a od połowy XVIII w. należały do Romerów. Na początku XIX w. majątek przeszedł we władanie Wojciecha Pusłowskiego, marszałka szlachty powiatu słonimskiego, posła na Sejm Czteroletni (1788-1792). Pusłowski znany był powszechnie jako jeden z najlepszych gospodarzy swego czasu. Dochody czerpał przede wszystkim z zakładanych fabryk, dających też pracę okolicznej ludności. Świsłocz była jednym z wielu posiadanych przez niego majątków. Jego żoną była księżna Józefa Drucka- Lubecka, siostra ministra skarbu Królestwa Polskiego, Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Wojciech Pusłowski stał również na czele Wileńskiego Towarzystwa Dobroczynności. W swoich rozległych dobrach wybudował lub odrestaurował około sześćdziesięciu świątyń. Po jego śmierci majątek został podzielony między jego pięciu synów. Świsłocz przypadła młodszemu synowi, Wandelinowi. Odziedziczył on również klucz kossowski. Przez pewien czas Wandalin Pusłowski przebywał w Świsłoczy. Wówczas jedna ze wsi położona w tej okolicy została nazwana na jego cześć Wandelinowem. W odziedziczonym Kossowie Poleskim w latach 40. XIX w. wybudował okazały pałac w stylu angielskiego gotyku.
W 1882 r. majątek Świsłocz otrzymała w posagu córka Wandalina Pusłowskiego, Marta, która poślubiła hrabiego Kazimierza Krasińskiego. Wandalin Pusłowski zgromadził licząca kilkadziesiąt tomów bibliotekę. Część księgozbioru przekazał córce Marcie do Świsłoczy, zaś ona w latach 20. XX. przekazała księgozbiór na rzecz Muzeum Państwowego w Grodnie.
Zachował się zbudowany na początku XX w. trójkondygnacyjny modernistyczny pałac. Został wzniesiony na planie nieregularnym i składa się z trzech korpusów.
Budynek nakryty jest wysokim dachem z lukarnami. Nieznane jest nazwisko twórcy projektu, ale według źródeł ustnych pałac był zaprojektowany przez architektów polskich. Znane są nazwiska niektórych budowniczych, wśród których byli Sańkowski i Szurba.
Front pałacu zaakcentowany jest galerią, nad którą mieści się balkon. W tylnej części budynku, od strony rzeki, usytuowanych jest pięć potężnych granitowych kolumn o średnicy ponad pół metra i około dwumetrowej wysokości. Piętra budynku połączone są ozdobnymi drewnianymi schodami. W pałacu mieściło się sześćdziesiąt pokoi. Niektóre z nich były zdobione stiukową, a także występowały malowidła ścienne w postaci antycznych pejzaży. Podłogi były wyłożone dekoracyjnym parkietem. Dawny wystrój wnętrz niestety nie zachował się .
Hrabina Marta Krasińska więcej czasu spędzała w podwarszawskiej rezydencji, zwanej Królikarnią, należącej do Pudłowskich. Tam spotykała się z wieloma znakomitościami świata kultury, politykami. Przyjaźniła się z Henrykiem Sienkiewiczem i Władysławem Reymontem. Do swojego majątku w Świsłoczy przyjeżdżała latem. Zinaida Szydłowska, kustoszka lokalnego muzeum krajoznawczego w Świsłoczy, relacjonuje (w tłumaczeniu z języka rosyjskiego):

„Hrabina Marta Krasińska na stałe mieszkała w Świsłoczy. Przyjeżdżała z Warszawy tylko latem. O czasie swego przyjazdu zawiadamiała wcześniej. W wyznaczonym dniu, przy grabowej alei prowadzącej do domu, mieszkańcy Świsłoczy spotykali samochód osobowy z Martą Krasińską. W ciągu jednego- dwóch miesięcy hrabina mieszkała w majątku, przyglądała się sposobowi prowadzenia gospodarki, urządzała przyjęcia, rozmawiała z chłopami. W dzień końmi objeżdżała okolice, spotykała się z sąsiadami. A wieczorem odpoczywała na balkonie pałacu, podziwiając rzekę. Albo wychodziła w sad, gdzie wśród drzew znajdowała się przytulna altana. Latem majątek hrabiny w Świsłoczy był szczególnie uroczy. W tym czasie park otaczający pałac wabił różnorodnością barw, cieszył śpiewem ptaków i tajemniczością zapachów”.

Do majątku w Świsłoczy lubiła latem przyjeżdżać z Grodna Eliza Orzeszkowa. Z pewnością zachwycała się tam malowniczymi widokami w zakolu rzeki Świsłoczy.
Bez względu na krótki czas pobytów Marty Krasińskiej w Świsłoczy, potrafiła ona założyć i zorganizować wspaniale funkcjonującą gospodarkę majątkową. Według Z. Szydłowskie zarządcą majątku w okresie międzywojennym według był Wakarczuk (imię nieznane). Znany był on jako osoba bardzo zaufana i posiadająca duże zdolności organizacyjne. W majątku działała przynosząca duże zyski gorzelnia i przetwórnia mleka, w której wyrabiano masło i sery. Produkowano także cegły, dachówki i wyroby garncarskie. Prowadzona była selekcja zbóż, założono sady owocowe. Hodowano konie na potrzeby wojska. Na szczególną uwagę zasługiwały oranżeria i ogród z różami.
Krasińscy posiadali dwóch synów – Michała i Franciszka. Brak informacji dotyczących Kazimierza Krasińskiego, męża Marty Krasińskiej.
Majątek należał do nich do września 1939 r. Tragiczny los spotkał Michała Krasińskiego, właściciela majątku Bojary. We wrześniu 1939. zamordowała go skomunizowana banda. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Kwasówce z siedmioma innymi ofiarami terroru komunistycznego. Jego rodzina została wywieziona na Syberię. Hrabina Marta Krasińska zmarła we Francji w 1943 r. w czasie pobytu u syna, Franciszka.
Po drugiej wojnie światowej majątek został przejęty przez władze sowieckie. W dawnym pałacu obecnie mieści się urząd miejscowego kołchozu, bank i biblioteka. Kilka pokoi górnej kondygnacji zajmuje utworzone przez Z. Szydłowską lokalne muzeum krajoznawcze. Elewacja budynku została odrestaurowana na początku XXI w. Zabudowania gospodarcze nie zachowały się. Pałac otacza park krajobrazowy z rosnącymi w nim wieloma gatunkami drzew i krzewów. Od strony drogi prowadzi do niego grabowa aleja.