Weresków

21 km na północny wschód od Nowogródka

Rejon nowogródzki 

Zespół dworski w dawnym majątku ziemskim

Miejscowe dobra na początku XIX wieku należały do rodziny Dybowskich. Znaczącą postacią tego rodu był Benedykt Dybowski, znany botanik i podróżnik. W czasie powstania styczniowego pełnił on funkcję komisarza Rządu Narodowego na Litwie. Na zesłaniu syberyjskim prowadził badania jeziora Bajkał.

Weresków. Pozostałości elewacji frontowej dworu. Stan 2019 r.

W połowie XIX wieku majątek Weresków otrzymała w posagu córka Tomasza Dybowskiego, Helena, która poślubiła Władysława Brochockiego. Był on członkiem rzeczywistym Komisji Archeologicznej Wileńskiej, współzałożycielem Biblioteki Obywatelskiej w Nowogródku, a także ostatnim z wyboru marszałkiem powiatu nowogródzkiego. Brał Brochocki udział w powstaniach listopadowym oraz styczniowym.

Według Romana Aftanazego przed wybuchem powstania styczniowego Weresków stał się jednym z najbardziej ożywionych ognisk życia kulturalnego i patriotycznego w tym regionie. W czasie powstania Helena Brochocka wraz z innymi ziemiankami organizowała w dworze pomoc dla prześladowanych, a także gromadziła tu żywność i ubrania dla powstańców. Te konspiracyjne działania były możliwe dlatego, że Weresków otoczony był gęstymi lasami. Za udział w powstaniu styczniowym Brochockiego zesłano na Syberię, a rodzinny majątek Gawia zlicytowano. W tułaczce towarzyszyła powstańcowi żona. 

Weresków – jako posag żony Brochockiego – nie uległ konfiskacie przez władze carskie. W 1874 roku Władysław powrócił z wygnania i gospodarował tu aż do śmierci w 1896 roku. Do rodziny Brochockich majątek należał do września 1939 roku. Ostatnim jego właścicielem był wnuk Władysława – Stanisław. Za udział w wojnie polsko-bolszewickiej w latach 1918–1920 jako porucznik 13. Pułku Ułanów Wileńskich odznaczono go srebrnym krzyżem Virtuti Militari. Później awansował do stopnia majora.

Regina Zajko, mieszkanka Wereskowa, relacjonuje: 

„Moja mama, Paulina Komornik, dobrze pamiętała właścicieli majątku. Byli to wielce kulturalni ludzie. Pan Brochocki jeździł na wysokim, ładnym, białym koniu i pierwszy witał się z bawiącymi się dziećmi, co ich bardzo dziwiło. Brochoccy porzucili dwór jeszcze do przyjścia Sowietów. Chyba wyjechali gdzieś za granicę”.

W połowie XIX wieku w miejscu starego dworu Władysława Brochockiego zbudowano nowy, składający się z murowanej, dwukondygnacyjnej, trzyosiowej części środkowej i parterowych drewnianych skrzydeł bocznych. Przy części środkowej zbudowana była trzykondygnacyjna wieża, nakryta czterospadowym dachem z wysoką iglicą, na której wywieszano sztandar herbowy Brochockich. Część środkową dworu z niskim metalowym tarasem ozdobiono płytkim ryzalitem z opilastrowanymi narożnikami i trójkątnym szczytem. Budynek zwieńczony był wysokim dachem, trójspadowym nad skrzydłami bocznymi i dwuspadowym nad częścią środkową.

Wygląd wnętrza dworu Aftanazy opisał w książce Dzieje rezydencji

„Pokoje reprezentacyjne mieściły się w prawym skrzydle budynku. Miały one ściany początkowo tapetowane, później zaś malowane. Ogromna sala jadalna, zajmująca całą szerokość ryzalitu z oknami na przestrzał, a dalej sala biesiadna i salonik z kafelkowym kominkiem oraz kilka pokoi mieszkalnych, posiadały piękne wzorzyste posadzki, ułożone przeważnie z jesionu i czarnego dębu, a niekiedy z mahoniu”.

Przed dworem mieścił się duży trawnik w kształcie koła, za dworem ogród kwiatowy. Wybudowana była tu wysoka oranżeria, służąca jako ogród zimowy, cieplarnia na kwiaty, winogrona, brzoskwinie i morele. Do dworu przylegał regularnie rozplanowany park, a nieopodal stworzono sadzawki. Aleja prowadziła od dworu do zbudowanej na wzgórzu kapliczki dworskiej, ozdobionej w części frontowej czterokolumnowym portykiem. Obok kapliczki znajdował się cmentarz rodzinny Brochockich.

„W budynku dworskim – jak relacjonuje Regina Zajko – mieścił się klub. Do początku lat 90. XX wieku funkcjonowała dawna pańska gorzelnia, po wojnie ją rozbudowano. Ja w niej pracowałam. Budynki majątkowe, stajnia, obory były wykorzystywane przez miejscowy kołchoz. Na początku lat 90. odremontowaliśmy dawną kaplicę dworską. Ksiądz przyjeżdżał co niedzielę z Wsielubia. Obecnie stoi ona zamknięta, bo nie ma dla kogo już odprawiać nabożeństwa. Obecnie budynki dworskie są zamknięte. Wszystko dookoła pozarastało”.

Zachowała się środkowa murowana, dwukondygnacyjna część dworu ze zdewastowanym wnętrzem, a także kaplica dworska i kilka nagrobków. Teren otoczony jest drzewami i krzakami z wiodącą do dworu zarośniętą aleją. O dawnej świetności tego miejsca przypominają znajdujące się w zaroślach, tuż przy wiodącej do Wereskowa drodze, ruiny budynków gospodarczych z kamieni i cegły, fragmenty dawnego parku i zaniedbane stawy dworskie.

Pamięć dla Pokoleń