Worończa

Worończa na mapie

17 km na południowy zachód od Korelicz

Rejon korelicki

Dwór w Worończy od strony podjazdu. Fot. z przed 1914 r., R. Aftanazy

Dwór w Worończy założony został w drugiej połowie XVII w. przez wojewodę brzeskiego Stefana Kurcza, który przeniósł się na Nowogródczyznę i nabył tu dobra ziemskie. Kolejnymi właścicielami Worończy byli Niesiołowscy. W pierwszej połowie XVIII w. Worończa należała do Kazimierza Niesiołowskiego. Był on marszałkiem konfederacji szlacheckiej ziemi nowogródzkiej po śmierci króla Jana III Sobieskiego w końcu XVII w. W drugiej połowie XVIII w. dobra worończańskie z dwunastoma innymi folwarkami należały do Józefa Niesiołowskiego, ostatniego wojewody nowogródzkiego przed rozbiorami Rzeczypospolitej. Wówczas Worończa była jednym z najważniejszych ośrodków życia towarzyskiego na Litwie. Odbywały się tam narady przedsejmowe, zjazdy obywatelskie, biesiady towarzyskie i myśliwskie. W lasach worończańskich urządzane były dla gości znakomite polowania. Szczególną uwagę poświęcano szlacheckim tradycjom myśliwskim. Ówczesny właściciel Worończy, wojewoda Józef Niesiołowski był wielkim miłośnikiem polowań. Adam Mickiewicz poświęcił jemu następujące wersy w „Panu Tadeuszu”:

 „(…) Co by rzekł wojewoda Niesiołowski stary,

Który ma dotąd pierwsze na świecie ogary

I dwiestu strzelców trzyma obyczajem pańskim,

I ma sto wozów sieci w zamku worończańskim (…)”

Worończa. Dwór od strony ogrodu. Przed 1914 r. R. Aftanazy

Wojewoda Niesiołowski uważany jest za jednego z pierwowzorów Hrabiego w „Panu Tadeuszu”.

Syn Józefa Niesiołowskiego, Ksawery, w pierwszej połowie XIX w. zamienił majątek w Worończy na dobra w ówczesnym Królestwie Polskim z generałem Florianem Kobylińskim. Ksawery Niesiołowski walczył w kompanii napoleońskiej przeciwko Rosji w 1812 r., brał udział w powstaniu listopadowym. Dosłużył się stopnia generała wojsk polskich. Po upadku powstania listopadowego został zesłany na Syberię.

Natomiast córka generała F. Kobylińskiego hrabina Rostworowska sprzedała majątek w Worończy Antoniemu Mierzejewskiemu. Kolejno, jako wiano, dobra te przeszły do rodziny Lubańskich i były ich własnością do września 1939 r. Ostatnią właścicielką majątku była Izabela Lubańska z Mierzejewskich, wdowa po Aleksandrze Lubańskim. W okresie międzywojennym dwór w Worończy służył Lubańskim jako letnia rezydencja. Część budynku była wynajęta przez policję i służyła za posterunek. W okresie drugiej wojny światowej władze niemieckie pozwoliły właścicielom, jako administratorom ich dawnej siedziby zamieszkać w Worończy. Byli oni zaangażowani w działalność konspiracyjną Armii Krajowej, wspierali wszystkich potrzebujących pomocy, m.in. ukrywających się w okolicy Żydów i zbiegłych jeńców sowieckich. W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1943 r. sowieccy partyzanci podpalili dwór, mordując znajdujących się w nim właścicieli. Wacława Iwańczyk, świadek tragicznych wydarzeń wspomina: „Radzieccy partyzanci otoczyli w nocy dwór i podpalili ze wszystkich stron. W środku znajdowała się pani Aleksandra Czarnocka, córka Izabeli z Mierzejewskich Lubańskiej – ostatniej właścicielki Worończy – wnuk pani Aleksandry, Józef Czarnocki z żoną Jadwigą i ich małe dzieci. Partyzanci nie pozwolili wyjść nikomu, strzelali do każdego, kto chciał uciec z palącego się domu. Jak ludzie posłyszeli, co się dzieje zbiegli się ze wszystkich chat, płakali, chcieli ratować płonących, bo „państwo” byli dobre i ludzkie. Na kolanach prosili, żeby choć te dzieciaczyny wypuścić. Ale nas kolbami odganiali i tylko powtarzali: „Otojdzicie, a to strelać budziem!”. Z całej rodziny ocalał tylko niewidomy syn pani Aleksandry Czarnockiej – Antoni, który był wtedy w chacie swojej niani.”

Zwęglone po pożarze szczątki właścicieli dworu miejscowa ludność pochowała na cmentarzu parafialnym w Worończy. Właścicieli Worończy spotkał chyba najbardziej tragiczny i okrutny los, a wydarzenia tamtych lat są smutnym symbolem zagłady dworów. 

Według Romana Aftanazego, badacza dziejów rezydencji, spalony przez partyzantkę sowiecką dwór w Worończy był najpiękniejszy w województwie nowogródzkim i jednym z piękniejszych w dawnej Polsce. Zbudowany został przez wojewodę Józefa Niesiołowskiego w 1787 r. z drewna modrzewiowego. Był to budynek parterowy z dwoma czterokolumnowymi gankami w elewacji frontowej. Budynek nakryty był łamanym gontowym dachem mansardowym z lukarnami. Po obu stronach obszernego paradnego dziedzińca w tym samym czasie zbudowane zostały drewniane podłużne oficyny. Naprzeciw dworu znajdowała się zbudowana w stylu barokowym wysoka murowana brama wjazdowa. R. Aftanazy podaje, że wnętrze dworu zawierało dwadzieścia pokoi i sal z zachowanymi starymi piecami i kominkami. Przy dworze znajdowała się kaplica, w której za czasów wojewody Niesiołowskiego, każdego dnia rano ksiądz kapelan odprawiał mszę świętą. Wygląd zewnętrzny dworu częściowo przybliża opis R. Aftanazego w książce „Dzieje rezydencji”: „…Wchodziło się na prawo do obszernej biblioteki, w starych mahoniowych szafach ustawionych wokół ścian przechowywano spory księgozbiór….Inne pokoje zarówno w prawym jak i lewym skrzydle frontowym, służyły bądź jako mieszkalne, bądź służbowe czy gościnne. Właściwe komnaty reprezentacyjne mieściły się od strony ogrodu. Mniej więcej pośrodku domu usytuowany był tzw. „salon parterowy”, urządzony meblami orzechowymi, inkrustowanymi. Stał tam również fortepian…Salon „zielony” miał chyba najbogatsze wyposażenie. Składało się na nie wzorzyste obicie ścian, sufit ozdobiony sztukaterią oraz brzozowym żyrandolem z kryształami, czy wreszcie posadzka w deseń, podobna jak w pokoju stołowym. W salonie tym stało kilka bardzo interesujących mebli, utrzymanych w stylu Ludwika XVII…”. Według R. Aftanazego założenie dworskie stanowił również ciekawy budynek zwany „skarbczykiem”. Była to parterowa dziewiętnastowieczna budowla z jednoosiowym ryzalitem przy głównym wejściu. W środkowej części dwuspadowego dachu występowała kwadratowa wieża z zegarem. Naprzeciwko stał budynek starej kuźni.

W 1781 r. wojewoda Józef Niesiołowski i jego żona z książąt Massalskich ufundowali w Worończy kościół pw. Św. Anny. Fundatorzy świątyni zostali pochowani w krypcie kościoła, a gdy Worończa przeszła do innych właścicieli, trumny przeniesiono do kaplicy majątkowej w Serweczy, należącej do Niesiołowskich. Po drugiej wojnie światowej kaplica i jej wnętrza zostały zdewastowane.

 Malownicze krajobrazy okolic Worończy uzupełniał park i aleje otaczające zabudowania dworskie.     Tak je opisuje Jan Bułhak w książce „Kraj lat dziecięcych”: „(…) A wokoło było co patrzeć. Oprócz wspaniałego zabudowania i rozplanowania siedziby i dużego parku Worończa miała aleje drzew przydrożnych i obsadę wokoło dworu o rzadkim ogromie i rozłożystości. Te wiekowe kasztany, klony i dęby – to były po prostu olbrzymy wzrostu, grubości i szerokiego rozprzestrzenienia konarów, tworzące szpalery i altany, wysoko i gęsto sklepione, pełne chłodnego cienia w największe upały, a mnogość sędziwych drzew, stojących przez stulecia, świadczyła o długowieczności losów tego szlacheckiego osiedla, opierającego się zwycięsko wszystkim przemianom. Urocze lesiste wzgórza i wąwozy dookoła dworu dopełniały całości i tworzyły naturalne przedłużenie parku podobnie jak park zdawał się być dalszym ciągiem leśnych ustroni otaczających dwór. Było to mistrzowskie zespolenie przyrody ze sztuką ogrodniczą, właściwe naszym dworom w ogóle i stanowiące przyczynek do charakterystyki naszej szlachty, jej form życia, upodobań i poziomu kultury(…)”.

W dolinie poniżej dworu utworzone były dwa podłużne stawy przedzielone groblą z wybudowanym na niej mostkiem. Otaczał je uroczy park.

Obecnie o tragicznych wydarzeniach dworu w Worończy i jego właścicielach przypominają pozostałości podmurówki dawnej rezydencji spalonej w 1943 r. Z założenia dworskiego zachowało się kilka budynków gospodarczych, pozostałości dawnego parku, alei i pojedynczo rosnące sędziwe drzewa, stawy, a także prowadząca do dworu wybrukowana droga. Teren znajduje się w zarządzaniu władz lokalnych.